Sukcesja spółki osobowej – jak ją prawidłowo zaplanować?

Sukcesja spółki osobowej - jak ją prawidłowo zaplanować?

Jaki jest poprawny przebieg dziedziczenia praw i obowiązków w spółce komandytowej? Kiedy śmierć wspólnika pociąga za sobą jej rozwiązanie? Stanowiące o tym przepisy prawa właśnie (a w zasadzie pod koniec ubiegłego roku) poważnie się zmieniły. Warto mieć to na uwadze, a także już teraz podjąć właściwe kroki, które w przyszłości uchronić nas mogą przed rozmaitymi problemami.

Nowe przepisy ustawy z dn. 26 listopada 2018

Spółka komandytowa to każda spółka osobowa założona celem prowadzenia własnego interesu – ale taka, w której na mocy prawa za jej zobowiązania wobec wierzycieli odpowiada całościowo co najmniej jeden wspólnik, przy czym podobna odpowiedzialność ze strony najmniej jednego kolejnego wspólnika jest ograniczona (jest on wówczas nazywany komandytariuszem). Innymi słowy – już samo powołanie spółki zakłada w takim przypadku istnienie dwóch rodzajów odpowiedzialności. Tak zwany komplementariusz odpowiadaj całym swym majątkiem za zobowiązania firmy, natomiast co najmniej jeden komandytariusz odpowiada finansowo jedynie do wysokości sumy komandytowej. Zgodnie z ustawą z  dnia 26 listopada ubiegłego roku zmianie uległa między innymi sukcesja spółek. Wprowadzono nowe pojęcie zarządu sukcesyjnego oraz możliwość w zakresie powołania zarządcy odpowiedzialnego za zarząd wyodrębnioną częścią majątku zmarłej osoby – wspólnika, który wcześniej prowadził własną działalność gospodarczą. Zarządca taki może przy tym wykonywać rozmaite czynności sądowe i pozasądowe.

Co zrobić, aby zapobiec rozwiązaniu spółki?

Zwyczajowo istnienie dwóch typów wspólników sprawia, że śmierć każdego z nich ma inne skutki prawne dla spółki. O ile bowiem śmierć komandytariusza nie przynosi żadnej większej rewolucji (przynajmniej w tym sensie, że nie powoduje automatycznie rozwiązania spółki), to już śmierć komplementariusza często powodowała rozwiązanie spółki komandytowej. – szczególnie w sytuacji, gdy była to spółka jawna dwuosobowa. Wynika to chociażby z zapisu prawa, wedle którego spółka cywilna nie może być – także z samej definicji – spółką jednoosobową. Obecnie istnieje też możliwość wskazania oraz wpisania zarządu do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG). Rozwiązanie to ma taką zaletę, że zapewnia niejako z automatu kontynuację działalności spółki także po śmierci komplementariusza. Także wszystkie osoby wcześniej do tego uprawnione mogą wówczas powołać zarządcę sukcesyjnego, którego obowiązkiem będzie zarządzanie firmą do chwili prawnego ustalenia podziału spadku, lub do momentu wygaśnięcia zarządu sukcesyjnego z innych powodów.

Odpowiednie przepisy w umowie powołania spółki

Dodajmy od razu, że prawo określające możliwości i obowiązku zarządcy stosuje się również do innych spółek cywilnych. Także w tym przypadku samo powołanie spółki może (dla naszego własnego dobra i w naszym interesie także powinno) uwzględniać stosowne zapisy i dokumenty określające skutki śmierci wspólników. Regulacja ta musi znaleźć się w samej umowie spółki. Sukcesja jest wówczas jasno zdefiniowana, a cały proces dziedziczenia wspólnego interesu przebiega szybciej oraz spokojniej. Pamiętajmy jednak o wciąż obowiązującym, bezwzględnym zakazie rozdzielania obowiązków i praw wspólników – niemożliwe jest na przykład przeniesienie na drugą osobę jedynie części praw i obowiązków oraz udziałów w spółce.

Powołanie nowego wspólnika

O ile nie jest to sprzeczne z umową spółki, za zgodą wspólników można także dodać do niej nowe osoby. Poszerzenie składu wspólników wymaga wówczas zawsze stosownych zmian w umowie – zmienia się bowiem wtedy wysokość wkładów, kapitał i kilka innych czynników. Brak w umowie przeciwwskazań co do zwiększania liczby wspólników jest swoistym zabezpieczeniem na wypadek straty jednego z już istniejących, szczególnie w przypadku śmierci jedynego komplementariusza. Należy jednak pamiętać, że w umowie spółki powinien być już na wstępie zawarty zapis o braku wymogu jednomyślności wszystkich wspólników przy takiej zmianie. Jego brak może wiele utrudnić – na wszelki wypadek warto zastosować zapis z wymogiem bezwzględnej większości głosów.